Całą tę niebezpieczną sytuację Sara Boruc opisała na Instagramie. Do upadku ze schodów doszło w domu, kiedy żona Artura Boruca chciała rozwiesić pranie.

Reklama

Opowiadam to ku przestrodze wszystkich kobiet, które są w ciąży. Dwa dni temu spadłam ze schodów, zsunęłam się, byłam w skarpetkach. Upadłam na szczęście na tyłek i na łokieć, nie zdążyłam się niczego złapać, bo niosłam pranie w rękach. Powiem wam, że to jest tak traumatyczne przeżycie, tak się wystraszyłam. Na szczęście już wszystko sprawdziłam, była u mnie położna, lekarz

Sarę, tuż po upadku zaniepokoiło, że przestała czuć ruchy dziecka:

Dziecko pod wpływem stresu przestaje się ruszać, więc nie mogłam sprawdzić, czy wszystko jest ok. Dopiero jak się położyłam, uspokoiłam, położyłam się na lewym boku, wypiłam coś słodkiego, to wtedy młody zaczął się ruszać i wiedziałam, że już wszystko jest dobrze, nie miałam żadnych objawów, skurczy czy krwawienia

Teraz Sara Boruc z pewnością jeszcze bardziej uważa na siebie i wraz z mężem niecierpliwie oczekuje narodzin ich kolejnego dziecka. Tym razem, para, która doczekała się dotąd córki, będzie miała synka.