Majdanowie ostatnie dwa tygodnie spędzili na rodzinnych wakacjach w Singapurze. Niestety na koniec tej bajkowej przygody spotkała ich nieprzyjemna sytuacja, za którą odpowiedzialność ponosi Małgorzata.

Reklama

Jak wynika z relacji na insta stories, pani Majdan źle sprawdziła datę wylotu i cała rodzina utknęła na lotnisku:

Utknęliśmy na lotnisku w Singapurze, bo źle sprawdziłam bilety i wylot mieliśmy wczoraj wieczorem, a nie dziś wieczorem i teraz pani szuka nam możliwych połączeń, bo się jeszcze okaże, że nie będziemy mieli jak wrócić. Dostaliśmy informację, że lecimy, co prawda nie przez Dubaj, ale może jakoś uda nam się dolecieć, oczywiście musieliśmy od nowa kupić bilety. No i musimy się jeszcze przenieść z tymi wszystkimi walizkami na inny terminal. Chłopcy są przeszczęśliwi, bo przecież to nie oni będą je dźwigać, ale Radosław, który będzie dźwigać, trochę mniej. Przygoda, przygoda - relacjonowała pani Rozenek-Majdan.

Choć Małgorzaty dobry humor nie opuszczał, jej mąż nie wyglądał na zadowolonego. Być może dlatego, że to dla niego nie pierwsza taka sytuacja. Kilka lat temu Radzio utknął na lotnisku w Monachium ze swoją ówczesną żoną, Dodą.