Gwiazdor nie miał łatwego dzieciństwa. Po śmierci jego ojca matka miała problemy z alkoholem i nie mogła się nim zajmować. Wtedy został adoptowany przez ciotkę. - Pojechałem do niej do Niemiec i to skończyło się tragicznie, bo po pół roku dała mi plastikowy worek z rzeczami i wysłała z powrotem - wspominał kiedyś wokalista.

Po latach jest już w stanie mówić o tym, co mu się przydarzyło. - Pewnie, że byłem wykorzystywany, były takie sytuacje. Ale nie mogę powiedzieć, żebym był wykorzystywany przez dłuższy czas. Miałem ze dwie takie sytuacje w dzieciństwie... Ale też nie uważam, że jest to powód, z którego trzeba robić raban. Na szczęście skończyło się na tym, że jestem raczej normalnym facetem - wyznaje Wiśniewski w rozmowie z „Super Expressem”.

Artysta podkreśla także, że z pewnością nie jest odosobnionym przypadkiem wykorzystywania seksualnego przez kobietę. - Takie rzeczy są równie częste jak z mężczyznami. Kobiety wykorzystują swoją pozycję, którą w danym momencie mają. Tak jest od dawien dawna. Nie mówi się o zdradach kobiet, a pewnie zdradzają częściej niż mężczyźni. Zawsze ten mężczyzna będzie kojarzony z przewagą, że jest winny. Uważa się, że mężczyzna robi to częściej, a nie wydaje mi się, że tak jest - mówi.

Lider Ich Troje zarzeka się przy tym, że sam nigdy by nie wykorzystał swojej pozycji, by kogoś skrzywdzić. - Ja nigdy nie molestowałem. Nawet po pijaku - oświadcza stanowczo.