Perfekcyjna Pani Domu przyznała, że wszyscy pytają o córkę, natomiast nikt o syna. - Ciągle słyszymy to pytanie od dziennikarzy. Płeć nie ma znaczenia. Z synka będziemy się tak samo cieszyć, jak z córki - komentuje Radosław Majdan w "Vivie".

Małgorzata Rozenek-Majdan ma już dwóch synów z in vitro, Stanisława i Tadeusza, i teraz też chce skorzystać z tej metody, ale nie jest to łatwy proces. - Bardzo źle się czuję z tymi ciągłymi pytaniami od dziennikarzy. Bardzo chcielibyśmy mieć wspólne dziecko, ale zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to ot tak - wyznaje. - Zdarza się, że słyszę „musisz urodzić trzecie dziecko”. (…) To mnie stawia w bardzo niezręcznej sytuacji. To są słowa, które dotykają mojej intymności, a ponieważ zdaję sprawę z tego, że to niełatwa sytuacja, próbuję nadać temu lekki ton. A tak naprawdę to jest dla nas bardzo trudne. Procedura in vitro jest skomplikowana, wymaga czasu. Nie chcę, żeby to było pooddawane ciągłej dyskusji publicznej - dodaje.

Gwiazda odniosła się również do pogłosek, że to jej mąż nalega na dziecko, gdy dla niej ważniejsza jest kariera. - Nie było to miłe. Jestem przyzwyczajona do tego, że powstaje wiele nieprawdziwych plotek i zdaję sobie sprawę, że jestem dość kontrowersyjna w odbiorze, można mnie nie lubić i ja to rozumiem. Ale po co wymyślać przy tym informacje, które mnie ranią. (…) Zasugerowanie, że rezygnuję z dziecka, bo wybieram karierę, jest nieprawdziwe.

Wydanie magazynu "Viva!" z okładkowym wywiadem z Majdanami trafi do sprzedaży 21 września.