Gwiazdor disco polo w wywiadach udzielanych prasie żalił się, że inni uczestnicy "Agenta" go nie lubili. Jednocześnie niemal wszystkich kolegów oskarżał o fałsz, nieczyste zagrywki i pogoń za popularnością.

Reklama

Do tych zarzutów postanowiła odnieść się Olga Frycz. Goszcząc w programie "Dzień Dobry TVN", aktorka zaprzeczyła, jakoby w "Agencie" panowała zmowa przeciwko Niecikowi. Jego samego zaś oskarżyła o niekoleżeńskie zachowania:

Produkcja miała trochę z nami problem, bo wbrew temu, co się mówi, myśmy się tam wszyscy bardzo polubili. Każdy z nas tęsknił za rodziną i bliskimi, ja tęskniłam za moimi psami. Tomek Niecik jest strasznym kłamczuszkiem, powiedział, że nikt go nie polubił (...). To jest nieprawda, każdy popełniał tak samo błędy, każdy inaczej reagował na stres. Niecik wyzywał ludzi. Każdy przeklinał, ja też, nie jestem święta. Natomiast obrażanie ludzi i seksistowskie żarty mnie denerwowały. Mi osobiście jako kobiecie nie odpowiadały jego żarty.

Tymczasem finał programu zbliża się wielkimi krokami i już niebawem dowiemy się, kto był tytułowym agentem. Macie swoje typy?