Ewa Farna jest świetną odtrutką na wychudzone i ponaciągane celebrytki, które wpędzają młode dziewczyny w kompleksy. Ona nigdy nie wstydziła się swojego ciała i otwarcie mówi w wywiadach, że nie zamierza katować się drakońskimi dietami i treningami z Chodakowską tylko po to, by wpasować się w obowiązujący na salonach kanon niedożywionej Barbie.

Niestety okazuje się, że będąc osobą publiczną, nie masz prawa do tego, by czuć się dobrze w swojej skórze, niezależnie od tego jaki nosisz rozmiar ubrań. Ewa Farna pojawiła się ostatnio na konferencji prasowej w stroju, który nie maskował rzekomych mankamentów jej figury. To wystarczyło, by gwiazda stała się celem nie tyle krytyki, co obrzydliwego hejtu.

W obronie Ewy stanęła Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka w bardzo emocjonalnym wpisie dała wyraz temu, co sądzi o hejterach wytykających Farnej jej kształty:

Chce mi sie rzygac, kiedy czytam coś takiego. Jak mniemam takie chamskie komenty wywalają anonimowo (bo w realu pewnie nie daliby rady) same trzcinki, o wyglądzie cholernej Gigi Hadid. Albo Joanny Krupy. Wiecie co? Jesteście gorsi od HIV czy gorączki Ebola. Z nimi choc mozna walczyć, choć do miłych nie należą. Wy jesteście nieuleczalni, jesteście gównem. Tak, do szamba z wami. Dokładnie TAM. Odpi...lcie się od niej. Najwyższy czas. [pisownia oryginalna]

Zgadzacie się z ostrą reakcją dziennikarki?