Kompromitujące sytuacje zaczęły się od tajemniczego wyjazdu Ryszarda Petru na Maderę w towarzystwie partyjnej koleżanki, Joanny Schmidt. W krótkiej noworocznej podróży nie byłoby nic kontrowersyjnego gdyby nie to, że lider Nowoczesnej zaledwie kilkanaście dni wcześniej krytykował prezydenta Dudę za to, że w czasie gorącego kryzysu sejmowego pojechał na narty. Prawicowi publicyści z upodobaniem wytykali politykowi także to, że do Portugalii poleciał z piękną posłanką, a nie własną żoną.

Reklama

Kiedy afera Petru ucichła, na wpadkę zaliczył kolejny lider opozycji, Mateusz Kijowski. Okazało się bowiem, że pieniądze ze zbiórek publicznych KOD, trafiały do firmy Kijowskiego.

Obie afery mocno nadwyrężyły wizerunek i wiarygodność opozycji, o co Paulina Młynarska ma uzasadnione pretensje do obydwu liderów:

Nie minął pierwszy tydzień nowego roku, a już mamy dwa totalne skandale w wydaniu 2 liderów opozycji. Nie wiem czy Bareja wpadłby na taki pomysł, w którymś ze swoich scenariuszy. Żałosne pętaki! Jeden teraz powtarza, że nie musi mówić mamie, gdzie był w sylwestra, bo przecież już miał osiemnastkę i jest duży. Drugi - niczego nienauczony wtopą z alimentami, przeprasza i przyznaje, że wystawianie faktur za obsługę informatyczną ruchowi społecznemu, który sam stworzył, to był chyba jednak błąd. Co mamy mu powiedzieć? Szlaban na kompa Mateusz? A potem mama przytuli i ukocha. K**wa. Tomaszki polskiej polityki. A ludzie myśleli, że dorośli faceci, którzy wiedzą co robią. Nie ma w tym kraju granic kompromitacji. #rozpacz.

Podzielacie oburzenie Pauliny Młynarskiej?