Beatę Kozidrak i Marylę Rodowicz łączy nie tylko imponujący staż muzyczny i występy na jednej scenie, ale także ostatnie problemy w życiu prywatnym. Kozidrak po 37 latach rozwiodła się z mężem, Andrzejem Pietrasem, 30-letnie małżeństwo Rodowicz zaś przechodzi poważny kryzys, a mąż artystki od pół roku nie mieszka w domu.

Można byłoby więc spodziewać się, że koleżanki z branży będą dla siebie wsparciem, tymczasem one wolą obrzucać się złośliwościami. Zaczęło się od Beaty Kozidrak, która w rozmowie z Radiem Złote Przeboje wyraziła swoje oburzenie na próbę porównania jej do Maryli:

Ona nie komponuje i nie pisze tekstów. Ja nie przychodzę do studia na gotowe, tak jak ona. Ja piszę teksty od początku swojej działalności. Jeśli chodzi o Bajm czy moje solowe projekty, to ja jestem od początku z tym związana - powiedziała

Rodowicz najwyraźniej poczuła się dotknięta słowami koleżanki, bowiem w rozmowie z "Super Expressem" powiedziała:

Jestem osobą, która nie lubi agresji, kłótni, więc najchętniej bym się zaprzyjaźniła... To prawda, że nie piszę tekstów i nie komponuję, więc zarabiam wyłącznie gardłem. Zarabiam wyłącznie koncertami, nie mam dochodów z ZAiKS. Ale nie wchodzę do studia na gotowe, uczestniczę w tworzeniu, w próbach, w nagraniach. To tyle á propos tej pani

Wygląda na to, że relacje pomiędzy artystkami uległy poważnemu ochłodzeniu.