Obecny prezydent podczas kampanii wyborczej obiecywał tak zwanym frankowiczom pomoc w rozwiązaniu ich problemów. Po wyborach okazało się, że sprawa nie jest tak prosta, a posiadacze kredytów w obcej walucie nie mają co liczyć na szybkie jej rozwiązanie.

Andrzej Saramonowicz zachowanie Andrzeja Dudy podsumował używając erotycznej metafory:

Pan Dera z Kancelarii Prezydenta bez żadnego zażenowania mówi o niezrealizowanych obietnicach wyborczych pana Dudy wobec frankowiczów następująco:

"Inaczej się patrzy na stan państwa, będąc kandydatem na prezydenta, inaczej - będąc prezydentem"

Na ludzkie znaczy to tyle:

"Inne rzeczy obiecuje się lasce, chcąc zanurkować w krzywizny jej międzyudzia, a inne, kiedy już się tam regularnie bywa".

Użyłem erotycznej metafory do opisu zachowań pana Dudy nie bez powodu. Przypomniała mi się bowiem cudowna fraza, użyta przez Woody'ego Allena w filmie "Annie Hall":

"Spotykałem się przez chwilę z kobietą, która pracowała w kancelarii prezydenta Eisenhowera, co było dość zabawne, bo próbowałem z nią robić to samo, co Eisenhower robił z naszym krajem przez ostatnich osiem lat".

Otóż to.

Warto, myślę, dołożyć starań, by "nasz Eisenhower" robił to z nami tylko przez jedną kadencję.

Trafnie Saramonowicz podsumował zachowanie prezydenta Dudy?