Choć duża część społeczeństwa na nowy pomysł PiS zareagowała oburzeniem, wiele osób zgadza się z tym, że politycy powinni zarabiać więcej, a żonie prezydenta należy się wynagrodzenie. Co do tego wątpliwości nie ma także Karolina Korwin Piotrowska:

Reklama

Owszem, każda dotychczasowa pierwsza dama musiała radzić sobie sama, a niektóre z nich, jak Jolanta Kwaśniewska, zostały zmuszone do zostawienia na kołku kariery i firmy, były ewidentnie stratne przez ambicje polityczne swoich mężów i pewnie dlatego one też mają dostać zaległą pensję. Dobry ruch, zasłużyły, bo zrobiły wiele dobrego dla ludzi, wizerunku Polski i dla kobiet w Polsce…Pierwsza dama powinna mieć pensję, nie być tylko kolorowym dodatkiem, na utrzymaniu swego męża, tym bardziej, że każda z nich pracuje. - napisała dziennikarka w felietonie opublikowanym w o2.pl.

Korwin Piotrowska ma jednak pewne wątpliwości w przypadku Agaty Dudy. Żonie obecnego prezydenta od dawna zarzuca się brak zabierania głosu w ważnych kwestiach społecznych, szczególnie tych dotychczas praw kobiet:

Na stronie internetowej prezydenta można sobie poczytać, co robi Agata Duda i rzeczywiście robi sporo, w mediach o tym oczywiście nie ma nic, poza kolejnymi zachwytami nad kreacjami pierwszej damy. Wydaje mi się jednak, może naiwnie, że jeśli bierze się za coś pieniądze, a pomysł ten pewnie wejdzie w życie od września a więc Agata Duda dostanie swój przelew, to może wypadałoby zabrać się za bardziej publiczną działalność? Powiedzieć coś głośno w jakiejś ważnej sprawie? No chyba, że milczenie pierwszej damy zostało właśnie publicznie wycenione na 13540 złotych brutto. Jak myślicie, czy to dużo? Pewnie znalazłoby się sporo chętnych do milczenia za takie pieniądze…