Szymon Majewski o swój stosunek do kierunku, w jakim podąża obecnie Telewizja Polska, został zapytany w rozmowie z Wirtualną Polską. Satyryk zdradził, że choć nie przyłącza się do bojkotu TVP, nie wyobraża sobie, że mógłby tam prowadzić własny program:

Reklama

Pokazanie się tam w charakterze gościa to nic złego. Problem się zaczyna z cyklicznymi produkcjami. Młoda osoba, która dostaje propozycję pracy w TVP ma łatwiejszy wybór. Ale pojawianie się tam starych wyg, poruszających się od lat w pewnych kontekstach, to jak opowiedzenie się za rodzajem polityki. Gdyby telewizja nie była upolityczniona, to aż by się prosiło, by tam wystąpić.

Na argument, iż TVP zawsze była telewizją polityczną, Majewski odpowiedział:

Oczywiście, zawsze była polityczna, miała swoje białe plamy. Tylko, że teraz tych "obszarów neutralnych" jest coraz mniej. Nie wyobrażam sobie, bym w tej chwili miał ze swoją gębą prowadzić tam jakiś cykliczny program. Tu się już pojawia jakaś historia legitymizowania czegoś.

Satyryk potwierdził także, iż prezes TVP, Jacek Kurski złożył mu ofertę pracy, której on jednak nie przyjął:

Powiedziałem mu wprost, że niestety, w tej chwili jest takie ciśnienie, że nie wyobrażam sobie, iż nagle z przyklejonym uśmiechem wchodzę tam udając, że nic się nie stało. A najśmieszniejsze jest to, że paradoksalnie ja wierzę w to, że on dałby mi wolność.

Szymon Majewski przyznał jednak, że prezes Kurski postawił mu pewien warunek:

Powiedział, że jest jeden warunek. "Ojczyznę kochać trzeba i szanować”. Prawda jest taka, że ja też w to wierzę. I jak już wspominałem wcześniej, sam siebie trochę cenzuruję. Wiem, gdzie jest przegięcie i nie potrzebuję do tego dodatkowego gremium. Chciałbym, by w Polsce zrozumiano, że facet uprawiający satyrę stara się śmiać ze wszystkiego, co mu się wydaje dziwne. I on sam dokonuje wyboru. I naprawdę może się śmiać z partii, która rządzi i może się śmiać z partii, która jest w opozycji. Może się śmiać nawet z tych, na których głosował: i z Bronka, i z Nowaka czy Tuska. Ja naprawdę głosowałem na PO. Po prostu nie ze wszystkiego jestem zadowolony.