Informację o wybrykach Lecha M. podaje "Fakt". Awantura z jego działem miała miejsce w Zielonej Górze. Aktor spacerował po centrum miasta w towarzystwie dwóch kobiet. Kiedy do wesołego towarzystwa podszedł patrol policji, cała trójka zareagowała sprzeciwem na próbę wylegitymowania. 

Mężczyzna i towarzyszące mu kobiety zachowywali się tak agresywnie, że policjanci musieli wezwać dodatkowe patrole

Jak udało się nam ustalić, kobiety „broniły” Lecha M. przed policjantami. Utrudniały policjantom prowadzenie interwencji i wyciągały mężczyznę z radiowozu. Doszło do przepychanek. W rezultacie Lech M. i dwie kobiety zostali przewiezieni do izby wytrzeźwień. Wszyscy spędzili tam noc. - relacjonuje tabloid.

Lech M. miał 2 promile alkoholu we krwi. Aktor został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Zapłaci również 250 zł za nocleg w izbie.