Popularny aktor w rozmowie z "Faktem" wyznał, że w jego życiu również obecne były nałogi:

Miałem wszystkie, poza narkotykami.

Jerzy Bończak przyznaje jednak, że narkotyki również nie były mu obce:

Kiedyś spróbowałem palić marihuanę. Parę razy udało mi się sprawdzić, jak to działa: było przyjemnie i pobudzało do śmiechu. Ale nie do tego stopnia, żebym robił to nałogowo. Może z pięć razy ją zapaliłem, ale mnie nie wciągnęło... –  zdradził aktor.

W jednym z wcześniejszych wywiadów zaś, Jerzy Bończak opowiedział o swoim największym nałogu:

Miałem problem alkoholowy i bardzo trudno było mi wyjść z tej pozornej przyjemności. Nie pijąc alkoholu od kilkunastu lat, nagle zdaję sobie sprawę, że nie był mi on do niczego potrzebny – wyznał.

Jedynym nałogiem, z jakim aktor zmaga się do dziś, są papierosy:

Lubię palić i palenie mi smakuje, ale bywają też takie dni, że wypalam tylko trzy papierosy dziennie, bo nie ma gdzie palić, bo teraz wszędzie są zakazy. Czasami bawię się też papierosami elektronicznymi. Kupuję sobie smakowe płyny i robię sobie smakowe inhalacje. Ale to nie jest palenie.