W wywiadzie udzielonym magazynowi "Grazia", Michalczewski przyznał, że wobec swoich byłych partnerek był bardzo nieuczciwy:

Reklama

Bycie nielojalnym było z mojej strony słabe.Wszystkim kobietom, z którymi się umawiałem w latach 95-96 mówiłem to samo, ze wszystkimi chodziłem do tej samej restauracji włoskiej w Hamburgu... Nigdy nie chciałbym tego powtórzyć. To był pstryk w nos dla mnie. Wtedy myślałem, że jestem super cool, a dziś się tego brzydzę.

Kochliwy bokser nie potrafił dochować wierności jednej kobiecie. Lawirowanie pomiędzy żoną i kochankami kosztowało go wiele wysiłku:

Oprócz żony miałem też Kingę i jeszcze dwie inne kobiety, w których byłem zakochany. Byłem też mistrzem świata w boksie i miałem związane z tym obowiązki. To był bardzo kosztowny czas w moim życiu.

W ustatkowaniu się, Dariuszowi Michalczewskiemu pomogła obecna żona, Barabra Imos:

Chciałem mieć spokój w życiu, dom. Gdy zobaczyłem Basię, wydawało mi się, że widzę anioła. Musiałem o nią powalczyć. Basia jest kochana. Uwielbia, gdy jesteśmy razem, ale z drugiej strony obawiam się, że gdybym był non stop w domu, to by mnie kopnęła w tyłek.