W rozmowie z "Dzień Dobry TVN" Mucha zdradziła, że propozycje od wydawców otrzymywała od dawna. W końcu postanowiła odpowiedzieć na te prośby i napisała książkę o Toskanii:

10 lat namawiano mnie, żebym napisała cokolwiek, to wynika z zapotrzebowania rynku. 10 lat się opierałam. Dosyć długo trwała ta gra wstępna. Sama praca nieco krócej. Kolejna książka nie będzie o seksie. To był dowcip. Owszem planuję kolejną książkę o Toskanii, tylko i wyłącznie o jedzeniu.

Wypowiedź Anny Muchy oddaje smutną prawdę o książkach pisanych przez celebrytów. Nie ważne, czy mają oni coś sensownego do przekazania czytelnikom, liczy się tylko to, czy na rynku jest zapotrzebowanie na ich nazwisko. 

Przeczytacie książkę autorstwa Anny Muchy?