Agnieszka Szulim udzieliła wywiadu magazynowi "Viva!". Gwiazda TVN-u w rozmowie z Aleksandrą Kwaśniewską przyznała, że na czerwonym dywanie najczęściej ma na sobie kreacje wypożyczone od rodzimych projektantów:

Reklama

Pożyczam prawie zawsze. W mojej sytuacji kupno rzeczy, która posłuż mi na raz, jest absurdem. A sukienki wieczorowe po pierwsze, są najdroższe, a po drugie, to są ubrania, w których najwyżej obskoczę jeszcze jakąś rodzinną imprezę. Wolę wydawać pieniądze na ubrania, które mi służą. A na wyjścia wypożyczać, tym bardziej, że projektanci sami chętnie oferują, że mnie ubiorą. I ja z tego korzystam. Bardzo często współpracuję z Mariuszem Przybylskim, z Bizuu, z La Manią, ze sklepem na Moliera 2 i z wieloma innymi.

Ciekawe co na to Sara Boruc, która w programie Kuby Wojewódzkiego stwierdziła, że jest fajniejsza od innych celebrytek, ponieważ chodzi tylko w kreacjach kupionych za pieniądze jej męża. Agnieszka, której partnera również stać na wydawanie fortuny na jej kaprysy, woli jednak pożyczać ubrania.

>>>Czytaj więcej: Sara Boruc: Jestem fajniejsza, bo wydaję pieniądze mojego męża