Aktorka swoimi przemyśleniami na temat indoktrynacji dzieci w zakresie diet, podzieliła się na portalu mamadu.pl. Na wstępie aktorka opisała sytuację, jaka przytrafiła jej się w jednej z warszawskich restauracji. Będąc w lokalu znanym z serwowania najlepszych dań z kaczki, aktorka i jej partner, w obecności córki zamówili takie dania. Wówczas siedzący obok mężczyzna wyraził swoje zdumienie wobec postępowania rodziców, którzy przy dziecku zajadają się mięsem kaczki.

Anna Mucha, by zorozumieć tę sytację sprawdziła, że w zorganizowanym przez MEN plebiscycie "Wybierzmy wspólnie lektury", zwyciężyła książka będąca promocją weganizmu. Ten pomysł nie przypadł aktorce do gustu:

nie zgadzam się, by była to lektura szkolna promowana przez MEN

nie życzę sobie pouczania na temat "jak żyć" (w jedynie słusznym tonie)

tak jak Wy - liczni czytelnicy nie lubicie być pouczani przez np.: Środę/Terlikowskich,
nie lubicie, jak mówią Wam jak macie żyć,
tak ja - wypraszam sobie wszelkie przejawy dyskryminacji mięsożerców!
wypraszam sobie zaglądanie do talerzy,
podsyłanie moim dzieciom fanatycznych lektur wyznających jedynie słuszny model życia,
wypraszam sobie publiczne napiętnowanie za fakt, że przekładam golonkę nad tofu...
wypraszam sobie negatywnego oceniania wg. tego czy jem kaszankę czy kiełki,
wypraszam sobie prania mózgów i wszechobecnej,
i (mniej lub bardziej) nachalnej indoktrynacji w stylu vege!!!

chcecie sobie jeść kiełki, strączki i fasolki - proszę bardzo!
bardzo mnie to cieszy. lubię świat za to, że możemy się różnić...

ale bardzo proszę odpitolić się od tego jak wychowujemy dzieci i co jemy, jak się modlimy, w co wierzymy, jak kochamy itd. itp.

i bardzo prosze, żeby żaden vege oszołom nie zbliżał się do mnie i nie próbował mnie nawracać. bo poleje się krew ;)

a teraz przepraszm - idę zjeść kanapkę - ze świnką Peppą! - napisała Anna Mucha.

Zgadzacie się z jej opinią?