Villas chciała zabić dziennikarza? "Miała wybuchy agresji i napady złości"

| Aktualizacja:

Violetta Villas była jedną z barwniejszych postaci polskiej estrady. Dziennikarz, który miał przyjemność bliżej poznać artystkę twierdzi, że była także nieobliczalna i agresywna. On sam doświadczył tego na własnej skórze.

wróć do artykułu
  • ~Pb
    (2014-08-13 22:14)
    Do "przedewszystkim oszczednosci w s.d."
    Kolesiu jakty trafiles na ten artykul?
  • ~nik44
    (2014-08-13 08:38)
    Chciała zabić dziennikarza? Ja też! Ja też!
  • ~apator22
    (2014-08-13 08:47)
    Czytajac niektore artykuly budzi sie w najspokojniejszym nawet czlowieku zwykla zadza mordu ! ! !
    Poza tym to wlasnie internetowi "dziennikarze" morduja codziennie nasz piekny jezyk i wprowadzaja zdziczenie obyczajow.
  • ~przedewszystkim oszczednosci w s. d.
    (2014-08-13 11:04)
    cza bylo wezwac tuskowe policje oni agresywnemu pacjetowi strzelaja w lep panie premierze kiedy ostateczne rozwiazanie w zakladach psychiatrycznych
  • ~antyVillas
    (2014-08-13 16:49)
    Ten facet ma coś z Villas, poza głosem oczywiście.
  • ~Palec boży
    (2014-08-13 22:11)
    No i co, zaproponowała mu małżeństwo a on go nie przyjąl? Nie "zrozumieli" się widać! Ona miała na myśli pewnie zupełnie coś innego! Po jej śmierci tak jak po śmierci Marylin Monroe odnajdują się rzekomi wybrancy zmarłych, którzy nie zawsze mowia prawdę. Jej były amerykanski mąz Ted Kowalczyk łgał jak z nut o Violettcie.
    W swym poprzednim wcieleniu była wielką gwiazdą w USA. Stąd jej umilowanie wielkich strojow! Niestety jej zycie w Polsce było dla niej wielkim upokorzeniem. SB zyczylo sobie zrobić z niej agentke która miała poderwać amerykańskiego generała żeby doic go na informacje. Niezgodziła się i powiedziała że jako wierząca w Boga nigdy nie potrafilaby zrobić czegos takiego innemu czlowiekowi, wiec zapowiedzieli koniec jej kariery i więcej jej w TV nie zobaczyliśmy. Poza tym włamali sie do jej domu i okradli na grube tysiące złotych. Zabrali pieniądze, bizuterie, futra, sprzęt techniczny. Tych dwóch sku... jeszcze zyje ale jak walna w kalendarz natychmiast znajda się u diabla.
    Los nie obdarzył jej w tym srodowisku w którym sie znalazła wielkim szczęściem do dobrych ludzi, ale osoba ktora była dla niej dobrą, byla jej opiekunka. Violetta miała zle relacje z synem po tym kiedy w jednym z jej poprzednich wcielen w Ameryce Poludniowej syn był bogatym obszarnikiem a ona sluzebna w jego domu. Dopuścił się nadużyć na niej i tym spowodował ze Violetta miała trudności z kochaniem go dzisiaj jako syna.
    Jej opiekunka która także była jej opiekunką w jej zyciu jako gwiazda w USA była naprawdę dla niej dobra, pożyczała jej pieniądze, była często ostatnia deską ratunku. Sluchała Violetty i nigdy nie wbijała klina pomiędzy Violettę a innych ludzi. Śmierć Violetty nie była zadnym czyims zaniedbaniem. Kiedy upadla i złamała udo czy biodro nie dzwonila do nikogo tylko prosila Boga zeby zabrał ją i zrobił to bo ciężko jej było już zyc na świecie. Za jej wiare i oddanie Bogu dostapila zaszczytu urodzić się w gwiazdozbiorze Syriusza, na niedawno powstałej tam cywilizacji. Traf tak chciał ze pare tygodni po jej nowym urodzeniu tu do "naszego" światla przybyla ekipa amerykańskich wojakow z południa USA którzy na Antarktydzie stracili zycie od groźnych obecnie "opozycjoniostow" z "Pólnocy". Przekupili oni u nich
    jednego z zolnierzy rodem z Am. pld. znajdujacych sie wsrod zalogi żeby po przybyciu na Antarktykę powiadomil ich o swym polozeniu. Zrobił to i zginal ze wszystkimi! Takich zdarzen było kilka. Byli tu wszyscy zdradziecko polegli i martwili się o swoje rodziny.
    Jeden z dowodcow kiedy zobaczył na obrazkach ksiazki która czytałam Violettę Villas z wrażenia zrobil Salto Mortale! Okazało się że Violetta to jego kosmiczna matka i to z nia ma dzielic kolejne wcielenie. Urodzili się już w pobliżu i już ganiają wszędzie ze sobą! Nie ma tego zlego co by na jakies dobro nie wyszlo. Inny am. żołnierz zrobił następne SALTO kiedy na filmiku w internecie zobaczył naszą stewardessę Justynę. Okazalo się ze i ona jest jego kosmiczną matką. Sa teraz parą i po zakończeniu rozprawy ze zlem tez urodzą się w wyżej wymienionym swiecie. Justyna akurat macha ręką pozdrawia i wola: "Hallo tam wszyscy! Mamo, tato usłyszcie mnie! Czekam na was i znow się zobaczymy!"
    Inne nasze singielki z kat smol. tez pozdrawiają! Nie sa same bo co weekend sa zabierane przez swoich najbliższych na "Sights seeing" do swiatow ich ukochanych!
    Inni niewymienieni polegli am. żołnierze z opcji która wspieramy już inkarnowali w wyzej wymienionym swiecie żeby się najeść! Chlopy jak dęby wiecie!
    Wracając jeszcze do V. V to nic dziwnego ze mogla mieć napady złosci kiedy ktoś wdepnął na wrażliwy dla niej temat. Całe zycie tylko ja upokarzano!
  • ~holokaust
    (2014-08-13 22:16)
    Bredza te swiry!
  • ~yorki
    (2014-08-13 22:17)
    Beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!
  • ~Leon
    (2014-08-14 22:38)
    Ten dziennikarz to zwykła papla, który upubliczniając prywatne rozmowy celowo niszczy i kompromituje wybitne osobowości, którym nie dorasta do pięt. My i tak będziemy kochać, i szanować pośmiertnie Violettę Villas, a ten pan zapewne sam siebie nie lubi. Drogi panie: mowa jest srebrem, milczenie złotem. Nikt nie jest idealny i każdy ma prawo zdenerwować się, i wcale nie oznacza to od razu choroby psychicznej.
  • ~Bader
    (2015-03-31 16:03)
    ~apator222014-08-13 08:47

    Nic dodać nic ująć. Samo sedno. Króluje powszechna moda na ersatz. Pozdrawiam.