Na swoim profilu na Facebooku, Rembiszewski poskarżył się, że stracił pracę w roli konferansjera, przez to, że w przeszłości podpisał petycję dotyczącą związków partnerskich:

Reklama

Tak jak i w zeszłym roku, tak i w tym, w sierpniu miałem prowadzić koncerty w ramach imprezy „Tykocin – królewskie śpiewanie”. Program koncertów i nazwiska występujących artystów (w tym moje) zostały podane do publicznej wiadomości… Jednak ja nie poprowadzę tych koncertów. Zadzwonił dziś do mnie ks. Tomasz Olszewski, organizator imprezy, informując, że zobaczył na mojej stronie na FB, iż podpisałem petycję w sprawie związków partnerskich, a jest to jak określił „promocja pedałów”.

Pan Lotto nie kryje swego oburzenia na fakt, iż wykształcony ksiądz posługuje się takim językiem, wykazując się jednocześnie ignorancją wobec ważnej ustawy:

Dziwi mnie fakt, że ksiądz Tomasz Olszewski - osoba duchowna, mająca tytuł doktorski, dyrektor Radia Nadzieja, dyrektor i twórca Centrum Edukacji Medialnej SpesMediaGroup, przewodniczący Forum Niezależnych Rozgłośni Katolickich – w sposób tak jednoznaczny i używając takiego słownictwa mówi o tej ustawie. Wydawałoby się, że właśnie On powinien wiedzieć, znając sytuację wielu osób, iż związek partnerski to uznany prawnie związek obejmujący nie tylko pary tej samej płci, ale również pary dowolnej płci.
Pozostawiam to bez komentarza.

Rembiszewski apeluje także, iż chętnie podejmie współpracę z organizatorami imprez, dla których podpisanie petycji nie stanowi problemu:

Przy okazji bardzo proszę, aby organizatorzy imprez zarówno komercyjnych, jak i charytatywnych, którym nie przeszkadza to, że podpisałem tę petycję, brali pod uwagę moją osobę przy ustalaniu listy wykonawców