Całe zdarzenie zostało nagrane przez innego kierowcę. Na filmiku widać jak wściekły Maciej Dowbor krzyczy:

Reklama

Kopnął mój rower za 50 tysięcy! Mam prawo jechać środkiem!

Następnie pomiędzy panami dochodzi do rękoczynów. W rozmowie z "Faktem", Dowbor opisał, jak wyglądało całe zdarzenie:

Jechałem rowerem i w pewnym momencie zostałem umyślnie zepchnięty z drogi przez pana w aucie. Przejechał centymetr obok mojego łokcia, to jest bardzo niebezpieczna sytuacja. Jeśli ktoś próbuje mnie zabić na drodze, to chyba mam prawo interweniować, prawda?! Na jego nieszczęście musiał się zatrzymać na czerwonym świetle. Wtedy dojechałem do niego, zapukałem w szybę i go ochrzaniłem. Wtedy on wyskoczył z samochodu i skopał mój naprawdę drogi sprzęt – opowiadał.

Prezenter dodał także, że nie zamierza odpuścić kierowcy, który o mały włos nie zepchnął go z drogi:

Mam świadków zdarzenia, którzy sami się do mnie zgłosili. Obiecali, że jak przyjdzie co do czego, to mogą zeznawać w sądzie na moją korzyść. Widzieli, że zostałem sprowokowany i że to ja jestem ofiarą – zapewnia w rozmowie z tabloidem.