Niebawem na rynku wydaiczym ukaże się biografia Michała Piróga. Z tej okazji, w najnowszym numerze magazynu "Wprost", opublikowano wywiad z tancerzem, przeprowadzony przez Magdalenę Rigamonti.

Reklama

Michał Piróg mówi między innymi o tym, jak bardzo irytuje obłuda wśród niektórych homoseksualistów, zwłaszcza tych ze świata polityki:

Jeśli społeczeństwo chce wiedzieć, którzy politycy są pedałami, to tu, w centrum Warszawy, przy Chmielnej, jest homoseksualna agencja towarzyska. Wie pani, piękni młodzi chłopcy, te rzeczy. I codziennie, regularnie podjeżdżają służbowe samochody prosto z Wiejskiej. Ja nie plotkuję. Nie będę podawać nazwisk. Żeby było śmieszniej, Ci, co najgłośniej krzyczą, że homoseksualizm jest zły, też podjeżdżają. Pamiętam, jak na jakimś spotkaniu jeden z tych polityków chciał, żebyśmy zrobili sobie wspólne zdjęcie. Powiedziałem: nie ma takiej możliwości, bo mówisz, że pedały to jest zło, a sam jesteś pedałem. Powiedz ludziom o tym, to wtedy możemy się fotografować. Przecież ten polityk ma chłopaka, żyje z nim, a wychodzi na mównicę i opowiada farmazony - wyznaje.

Kiedy Rigamonti zapytała, czy Piróg ma na myśli Michała Kamińskiego, który publicznie używał słowa "pedały", odparł:

Nie. Wróćmy do czasów, kiedy żył jeszcze śp. prezydent Kaczyński, do koalicji z LPR. Wierzejski, Giertych, politycy stający się celebrytami. Trochę panią podprowadzam (śmiech). Nie interesuje mnie, czy te osoby chcą się wyoutować, czy nie. Są obłudnymi małymi fiutkami. Tak, obłuda mi bardzo przeszkadza.

W swojej książce, Piróg opisuje także relacje z partnerami. I choć on sam nie podaje nazwisk, w jednej z przedstawionych osób, media dopatrzyły się Andrzej Piasecznego:

Nie wyoutowałem Andrzeja Piasecznego. Nie ma w tej książce nic na jego temat (...) Czasem osoby nazywane inicjałami mają moje cechy, czasem partnera i przyjaciół (...) A dlaczego nie pomyślała pani o Mateuszu Damięckim, o którym się spekuluje, że jest gejem, a jego matka jest moją agentką. Albo o Robercie Rozmusie... Krzysztof Ibisz wtedy też mieszkał na Kabatach, w tym samym bloku co ja. Dzieliłem z nim taras. Sławomir Zielińskimi też chyba tam mieszka. Dla jednych Z. będzie Piasecznym, dla innych kimś innym (...) Chciałbym, żeby każdy zrobił to, co mu da szczęście i wolność. Nie każdy zaraz chce się wyoutować. Nie oczekuję, że Kuba Wojewódzki powie: tak, byłem z Tomkiem Kammelem. Wszyscy im tę łatkę przypięli, ale to ich trzeba zapytać (...) A słyszała pani, że Putin jest gejem? On jest niepogodzony z sobą, wyżywa się na innych, maltretuje społeczeństwo. I tu możemy się zastanawiać, czy wpływ na to miały relacje z rodzicami, czy brak akceptacji, kiedy był dzieckiem. Zazwyczaj ludzie, którzy są niepogodzeni ze swoją orientacją, próbują ten ciężar zrzucać na innych. Na pewno coś z psychiką Putina jest nie tak, więc tym bardziej o tym, co się tam dzieje, trzeba mówić, robić dokumenty. - wymienia w rozmowie z "Wprost".