W rozmowie z magazynem "Gwiazdy", Ewa Wachowicz opowiedziała o tym, jak za czasu udziału w konkursie Miss Polonia, była jedyną dziewczyną, która nie wstydziła się mówić o tym, że pochodzi ze wsi:

Reklama

Razem ze mną brały udział dziewczyny pochodzące ze wsi. Ale nie przyznawały się do tego. Mówiły, że są z miasta obecnego zamieszkania albo miejsca, gdzie studiowały. Zastanawiały się, dlaczego ja otwarcie mówię o tym, że jestem ze wsi. Dla mnie to było oczywiste. Przecież w Klęczanach mieszkali moi rodzice, sąsiedzi i gdybym powiedziała, że jestem z Krakowa, gdzie wtedy studiowałam, to byłoby głupie. Dziwiłam się, że moje koleżanki unikają tego tematu – powiedziała Wachowicz.

Jurorka "Top Chef" dodała także, że jej zdaniem obraz polskiej wsi jest w mediach i kulturze mocno zafałszowany:

Ostatnio rozmawiałam w telewizji o tym, że w literaturze czy filmie wieś oczami artystów jest przejaskrawiona. Ja to rozumiem, to ma się lepiej sprzedać. Lecz niestety przez to, że nie pokazuje się drugiej, lepszej, optymistycznej strony wsi, powstają związane z tym środowiskiem mity: że słoma z butów, że głupoki, że zaścianek. A moje doświadczenia są zupełnie inne. Kiedy teraz jeżdżę po Polsce, najpiękniej przyjmowana jestem na wsi, w małych miejscowościach, gdzie ludzie są szczerzy i otwarci. Taką chcę pokazywać polską wieś, gdzie mieszkają fajni, szczerzy ludzie, którzy dzielą się tym, co mają.

Ewa Wachowicz powiedziała, że jej marzeniem jest program, w którym pokazywałaby Polskę wsi i małych miejscowości.