Informacje o tak wysokich zarobkach Kasi Tusk podał "Newsweek". Magazyn przytoczył także wypowiedź samej premierówny, która przyznaje, że zarabia na swoim blogu całkiem sporo:

Reklama

Uważam, że zarabiam dużo jak na swój wiek, ale większość tak zwanych korzyści majątkowych to w moim przypadku ubrania, dodatki i kosmetyki, które dostaję od firm.

Najwyraźniej jednak kwota podana przez tygodnik nie jest prawdziwa. Kasia postanowiła bowiem odnieść się o tych doniesień w komentarzu pod jednym ze swoich postów:

Drogie Czytelniczki, informacje, które od pewnego czasu krążą po mediach nie mają (niestety) zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Kwota 50 000 zł miesięcznie jest wzięta z kosmosu, a moim miesięcznym dochodom jest do niej naprawdę bardzo daleko.

Może więc kwota 50 tys. złotych dotyczy przychodów całego bloga, którymi Kasia musi się dzielić z pozostałymi autorkami oraz osobami, które z nią współpracują. Tak czy inaczej, córka premiera żyje ze swojej modowej pasji całkiem nieźle i jak sama wyznaje, nie narzeka na niskie zarobki.

Reklama