Richardson w rozmowie z magazynem "Show" postanowiła podzielić się swoim oburzeniem wywołanym nieprawdziwymi informacjami, jakie na temat jej i jej ukochanego, Zbigniewa Zamachowskiego, pojawiają się w mediach

Reklama

Mam już dość tego wszystkiego! Mam dość kłamstw na nasz temat! Ktoś chce nas zniszczyć. Chcę raz na zawsze wszystko wyjaśnić. Zadać kłam tym nieprawdziwym informacjom. Chcę, aby ludzie przestali kłamać na nasz temat. Wojna. - oświadczyła wściekła dziennikarka.

A jakie plotki wywołały takie oburzenie Moniki Richardson? Okazuje się, że wcale nie były to doniesienia dotyczące jej życia prywatnego i związku z aktorem, a fałszywe jej zdaniem informacje, mówiące o wysokości zarobków pary w programie "Pytanie na śniadanie":

Pięć tysięcy za prowadzenie odcinka, o których piszą tabloidy jest wyssana z palca i kilkakrotnie zawyżona. - tłumaczy oburzona Richardson w rozmowie z "Show".

Komu konkretnie więc dziennikarka wypowiada wojnę? Bo jeśli plotkarskiej prasie, to zastanawia nas, dlaczego swoje oburzenie postanowiła wyrazić na łamach jednego z takich magazynów.