Pierwsze medialne doniesienia, mówiące o tym, że Marka Kondrata i Antoninę Turnau połączył romans, pojawiły się w brukowcach kilka tygodni temu. Uczucie rzekomo łączące tych dwoje, miało rozkwitnąć w pracy, córka muzyka bowiem zajmuje się marketingiem winiarni aktora. W ostatnim czasie ilość publikacji traktujących o tym temacie  wzrosła, a niektóre tabloidy pokusiły się nawet o zdjęcia "zakochanych". Medialne zamieszanie w końcu zmusiło Marka Kondrata do zabrania głosu w tej sprawie. Aktor pojawił się w programie "Dzień Dobry TVN", gdzie wyznał:

Gdybym chciał się do tego odnosić, to musiałbym mówić o rzeczach, które nie mają miejsca. To jest troszkę nieetyczne opowiadać o ludziach i ich rodzinach, których darzę niesłychanym szacunkiem i narażać ich na nieprzyjemności. Jest w tym coś dziwnego, ponieważ pożegnałem się z zawodem aktora także ze względu na niechęć do ponoszenia kosztów związanych z byciem osobą publiczną. Dziś znajduję się w jakimś sektorze ludzi bez specjalnych zasług, takiego celebryctwa, którego nie uprawiam.

Marek Kondrat dodał także, iż jego zdaniem, plotki na temat romansu z Antoniną Turnau pojawiły się na skutek ich częstych, jednak jak podkreślił, wyłącznie biznesowych spotkań.

Zdjęcia, które pojawiają się w prasie i w internecie, trafiają do mnie raczej z drugiej i trzeciej ręki, bo nie śledzę specjalnie tego typu prasy ani internetu, i są zdjęciami komponowanymi. Na ogół uczestniczę w spotkaniach biznesowych, a zdjęcia z nich "wyjmowane są" na jakąś potrzebę. Widać mało się dzieje w naszym kraju. - dodał aktor.

Czy te wyjaśnienia zadowolą tabloidy i sprawią, że intymne życie Marka Kondrata przestanie budzić ich zainteresowanie?