Zbigniew Zamachowski, przed związkiem z Moniką Richardson, raczej unikał obecności w show biznesie. Aktor skupiał się na rolach filmowych i teatralnych i trzymał się z dala od kolorowych okładek, branżowych imprez i cukierkowych wywiadów. Jednak pod wpływem swojej nowej ukochanej, artysta zaczął nadrabiać zaległości celebryty. Ostatnio wraz z Moniką udzielił wywiadu magazynowi "Party".

Opanowałem nieźle sztukę obserwowania życia, które mija. Wokół mnie jest bardzo dużo nerwowych ludzi, którym cały czas coś ucieka. Mnie nigdy nic nie ucieka, bo ja niczego nie gonię... Postawiłem dom, zasadziłem drzewo, mam dwóch wspaniałych synów oraz dwie piękne i mądre córki. Czego mam żałować? Czym miałbym się martwić? - wyznał Zamachowski

A złe języki? Nie przejmujesz się tym, że ty, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów, stałeś się celebrytą i że teraz każdy może wieszać na tobie psy, oceniać twoje wybory życiowe? - pyta ukochanego Richardson

Zagrałem w życiu w ponad 100 filmach, w domu stoją na półkach trzy Wiktory, dwa Orły, dwie Złote Kaczki itd. Ale nawet gdybym dziś dopiero debiutował, z wadą wymowy i srebrną jedynką, wpływ na moje życiowe decyzje miałbym ja sam oraz ludzie, których kocham. Nikt inny. I tak już zostanie. - odpowiedział jej Zbyszek

A na co jeszcze czekasz? - zapytała Monika.

Na wakacje. Kocham wakacje. Chcę wyjechać z tobą na koniec świata i żeby nas nie znaleźli. - odparł Zbyszek

Z czego wnioskuję, że w życiu prywatnym ci się układa? - ucieszyła się dziennikarka.

Nie narzekam. - potwierdził aktor

Co sądzicie o nowym, celebryckim obliczu Zbigniewa Zamachowskiego?