Przy okazji swojego najnowszego filmu, Colin Farrell udzielił szczerego wywiadu magazynowi "Details", w którym opowiedział o swoich uzależnieniach:

Reklama

Teraz mam osiem godzin dnia, których wcześniej nie miałem, bo przez 18 lat codziennie piłem - wyznał aktor. Farrell stwierdził także, że żałuje tego, w jaki sposób zachowywał się po narodzinach swojego pierwszego dziecka:

Trudno mi w to uwierzyć. Wstyd mi teraz, że po narodzinach pierwszego syna w 2003 roku nie zmobilizowałem się od razu do pójścia na odwyk. Mówiłem sobie: "Nie zmienię się! Będę jego kumplem!". Jak gdyby niemowlę potrzebowało 28-letniego, uzależnionego od prochów i wódki kumpla - wyznał aktor.

Gwiazdor dodał także, że uzależnienie wymagało od niego oszukiwania wszystkich najbliższych mu osób:

Ilość energii, jaką trzeba włożyć w nieustanne kłamanie, aby spokojnie sobie ćpać, jest naprawdę przytłaczająca. Całe moje życie było kłamstwem - powiedział Farrell.

Teraz jednak życie aktora wygląda inaczej, bowiem od 6 lat żyje w trzeźwości. Ponadto zapewnia, że skończył już z częstymi romansami:

Nie byłem w związku od jakiegoś czasu. Dwa i pół roku od rozstania z matką Henry’ego. Jeśli jeszcze kiedyś się z kimś zwiążę, spróbuję ze wszystkich sił zamknąć mój pieprzony psyk i być obecny. Spróbuję kochać moimi uczynkami, a nie jedynie słowami. - deklaruje Colin Farrell.

Czy na skutek zmian w jego życiu, związek z Alicją Bachledą-Curuś ma szansę się odrodzić?