Jak się okazuje Grażyna Szapołowska wiele zaryzykowała podając Jana Englerta do sądu za bezprawne zwolnienie z pracy. Za swoim dyrektorem murem stanęli aktorzy - między innymi Małgorzata Kożuchowska i Grzegorz Małecki - i jednoznacznie potwierdzili, że prowadzi zespół zdecydowanie i konsekwentnie. Szapołowska nie mogła liczyć na jego pobłażliwość.

Magazyn  "Na Żywo" podaje, że Szapołowska miałaby ponownie wcielić się w rolę w "Tangu" Mrożka - tę samą, którą porzuciła dla występu w telewizji.

Z propozycją wyszedł Jerzy Jarocki. Realizuje on spektakl Narodowego dla potrzeb Teatru Telewizji i wyobrażał sobie, że Szapołowska będzie idealną Eleonorą. Jednak podobno pozostali aktorzy zagrozili, że nie wyjdą na scenę, jeśli pojawi się na niej Szapołowska! W buncie według magazynu udział wzięli Kamila Baar, Ewa Wiśniewska i Grzegorz Małecki.

Jak czytamy w "Na Żywo":

- Zagrozili, że oddadzą role, jeśli Szapołowska wróci. Nie chcą już grać przed kamerami z nielojalną koleżanką.