Damian Kocur, reżyser filmu "Chleb i sól" był gościem Beaty Tadli w audycji Onet Rano. Jak mówi w rozmowie z "Fashion Magazine" dziennikarka miała zadać mu bardzo intymne i wścibskie pytanie.

Jeździmy samochodem po Warszawie, jestem półśnięty po gali Bestsellerów Empiku, gdzie spotkałem trochę znajomych i razem pobalowaliśmy, a ona mnie pyta, czy to jest film o mnie i czy wątek homoseksualny jest z mojego życia. Dzisiaj żałuję, że jej nie zapytałem, jaki ona seks lubi, bo wydaje mi się, że to nie są pytania na miejscu, zwłaszcza zadawane w wywiadzie emitowanym na żywo - wspomina Kocur.

Reklama

Beata Tadla postanowiła zareagować na te zarzuty. Na swoim Instagramie zamieściła fragment wywiadu z reżyserem i napisała, co myśli o jego zachowaniu.

Nigdy nie zapytałam Damiana Kocura, czy jest gejem- czytamy.

W zamieszczonym fragmencie Tadla zadaje pytanie: "A ten wątek homoseksualizmu i lęku przed przyznaniem się tym starym kolegom, ujawnienia tożsamości też jest wątkiem z biografii twojej?".

"Sporo zaciągnąłem też ze swojego życia do tego filmu, jakichś swoich doświadczeń, wyjazdu z małej miejscowości…" - odpowiada reżyser.

Tadla cytuje w swoim oświadczeniu również fragment wywiadu dla magazynu "Pani", którego udzielił Kocur. Reżyser opowiada w nim, że jedna z historii w jego filmie o ukrywaniu swojej tożsamości seksualnej, wydarzyła się w jego rodzinnej miejscowości.

Reklama

Moje pytanie właśnie tego dotyczyło! Czy ten motyw wziął się z życia reżysera! Oczekiwałam opowieści o kolegach z podwórka. Drogi Damianie, gość w programie ma prawo dopytać - czy dobrze rozumie pytanie, ma prawo nie odpowiadać, ma prawo zareagować, gdy czuje się oburzony. Nie jest moją winą, że źle zinterpretowałeś pytanie - czytamy w oświadczeniu Tadli.

Dziennikarka stwierdziła, że jest jej przykro, że Kocur rozpętał aferę, a ona czyta w sieci o tym, że "przekroczyła granice" i "obraziła".

Wystarczyło na bieżąco zareagować - czytamy.