Agnieszka Hyży swoim wpisem odniosła się do wydarzeń na Ukrainie.

Reklama

Mam taką refleksję... Zerkam dziś na Instagram, który u wielu zmienił swoje oblicze, nie krzyczą same kolorowe zdjęcia i słodkie pączki. Ale... są i tacy, którzy urwali się chyba z choinki, nie czują, że właśnie dziś, można i trzeba sobie odpuścić przefiltrowane zdjęcie z palmą, lokowanie produktów i "lifestylowe" wywody. Może to tylko moje zdanie... Albo nie mamy świadomości, że to samo, co dziś przeżywają nasi rówieśnicy na Ukrainie, może spotkać i nas - stwierdziła.

Zdjęcia pączków zamieściły m.in. Edyta Górniak, czy Maja Rutkowski. Na ich profilach nie było wzmianki o sytuacji na Ukrainie.

Dlaczego to piszę? Bo dziś od rana w naszym domu jest Pani Ala, którą znam kilka dobrych lat. Pochodzi z Iwano-Frankiwska, gdzie zostało już zaatakowane lotnisko. Popłakuje albo płacze, a my bezradni, próbujemy ją pocieszyć. Została tam jej Córka w 7. miesiącu ciąży i trzyletnia wnuczka. Próbują zorganizować ucieczkę do Polski. To nie jest tylko ich problem. Widzę i czuję, jak to łamie człowieka - napisała.

Reklama