Reklama

Prowadzący "Down The Road. Zespół w trasie" wyznał, że nie zdawał sobie sprawy ze skali hejtu i krytyki, jaka na niego spadła.

Należy bardzo starannie oddzielić krytykę od hejtu. Często krytyka, ta konstruktywna, bywa bardzo pożyteczna. Hejt jest dla mnie wyrzutem złych emocji. Oddzielną sprawą jest to, w jaki sposób sobie radzę - powiedział Kossakowski.

O tym, jaka była skala emocji związana z moim życiem prywatnym, dowiadywałem się od znajomych, którzy mnie o tym poinformowali. Mówili, że trudno było otworzyć jakikolwiek portal, w którym nie byłoby to podawane jako ważna informacja. Kiedy to było w największym szczycie, odciąłem się od internetu - powiedział Przemek Kossakowski.

Są przede mną wyzwania. Pracujemy nad kolejnym projektem, który będzie na wiosnę. Są też wyzwania osobiste, ale o tym za wcześnie mówić. Czego się można po mnie spodziewać? Wydaje mi się, że wszystkiego - dodał dziennikarz.

Wojciechowska i Kossakowski rozstali się w lipcu tego roku.