Ojciec Małgorzaty Tomaszewskiej, która jest prezenterką i prowadzącą "Pytanie na śniadanie" znany jest z ciętych komentarzy.

Reklama

Czy gwiazda odziedziczyła to po ojcu?

Tego na pewno po nim nie mam. Jestem zdecydowanie bardziej dyplomatyczna niż on. Tata choć bywa kontrowersyjny, ma te swoje teksty, tezy bardzo przemyślane. Co mam po nim? Na pewno obowiązkowość i pracowitość. Nie potrafię, podobnie jak on, zbyt długo wysiedzieć w jednym miejscu. Tata codziennie chodzi na długie, 10-kilometrowe spacery. We mnie ten zew aktywności fizycznej również jest głęboko zakorzeniony - mówi w rozmowie z dziennik.pl.

A jaka jest ich relacja?

Powiedziałabym, że bardzo specyficzna. Tata ogląda każdy mój program, występ. Jeśli nie może na żywo, to sobie nagrywa, żeby potem na spokojnie obejrzeć. Jest moim pierwszym i najwierniejszym widzem. Powiedziałam, że nasza relacja jest specyficzna, bo rzadko mówię mu o swoich problemach emocjonalnych. Dlaczego? Bo on się bardzo z tego powodu denerwuje. Chciałby na wszystko znaleźć rozwiązanie zero-jedynkowe, a czasem tak się nie da. Bywają problemy, na rozwiązanie których potrzeba czasu albo po prostu wygadania się komuś, wypłakania w rękaw. Wiem, że wtedy lepsza od rozmowy z tatą, jest w moim przypadku rozmowa z mamą - mówi Małgosia.