Według Magdaleny Boczarskiej najważniejsze jest to, aby wyraźnie zaznaczyć granice.

Reklama

Znam osoby, które nie poradziły sobie psychicznie z tym, co zaoferowała im szkoła teatralna – przyznaje i dodaje jednocześnie, że ona sama spotkała się wyłącznie z takimi wykładowcami, którzy ją inspirowali i zachęcali do dalszego rozwoju na polu aktorskim.

Miałam szczęście do cudownych pedagogów, którzy chuchali mi w skrzydła i nie zawsze było mi łatwo, ale to, co mnie spotkało, to była konstruktywna krytyka. Było jej niemało, ale była konstruktywna. Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy, chamstwa i mobbingu albo czegoś, co pozostawia ślady i rany na całe życie – dodała.