W programie "Twoja twarz brzmi znajomo" Tamara Arciuch wcieliła się w postać Anny German. Zasiadająca w jury Katarzyna Skrzynecka skomplementowała jej występ, ale podczas finałowej oceny przyznała jej tylko 4 punkty.

Reklama

Pierwszy odcinek nowej edycji to jest zawsze odcinek pełen tremy dla wszystkich uczestników. Nie bez powodu pierwszej piosenki otwierającej nową edycje nie można powierzyć komuś, kto nie wiadomo jak wypadnie. Tamara - przepiękna piosenka, myślę, że jak najbardziej godna powitania wiosny i nowej edycji. Ty charyzmatyczna, cudowna. Jako aktorce powierzają tobie rolę takich bardzo charakternych kobiet, a ty mi się zawsze kojarzysz właśnie z kobietą, która jest taka pełna wdzięku, która potrafi być bardzo subtelna - powiedziała Skrzynecka.

Najwyraźniej niska ocena Katarzyny Skrzyneckiej zdenerwowała Kasprzykowskiego, bo pod zdjęciem na Instagramie żony zaczął zamieszczać wpisy skierowane bezpośrednio do niej.

Byłaś NAJLEPSZA. @katarzyna_skrzynecka_official nie poznała się na tym, ale po kilku latach zasiadania w tym jury, nie dziwi mnie to ani trochę. Może czas odświeżyć to grono. Byłaś FENOMENALNA - napisał.

W komentarzach zaczął krytykować również całą produkcję.

Bagno telewizji, za dużo złego - napisał, gdy jedna z internautek stwierdziła, że powinien zasiadać w jury.

Tamara była najlepsza - stwierdziła kolejna internautka.

Skrzynecka nie zauważyła. Standard - poparł ją aktor.

Kto skrytykował zachowanie Kasprzykowskiego?

Jego słowa skomentował prowadzący program Piotr Gąssowski. Jego zdaniem aktor "lekceważąco i złośliwie wyraził się o koleżance".

Mało mamy hejtu na nasze środowisko?! Przeczytaj sobie, co sprowokowałeś! I ... miałeś prawo! Ale czy jesteś zadowolony?! Bo ja nie! - pytał.

Swoje zdanie wyraził zarówno pod wpisem zamieszczonym na profilu Arciuch, jak i Kasprzykowskiego.

Bartek! Napisałem Ci już wszystko pod postem Tamary... Nie wierzyłem, że Ty to napisałeś ... Niestety ... jednak Ty...To nie jest akt odwagi... to rozpacz... Byłeś jurorem , wiesz jak jest cieżko oceniać kolegów, ile razy tłumaczyłeś , że to okropne uczucie , prosiłeś wykonawców o wyrozumiałość ... a teraz mówisz o koleżance, obok której siedziałeś za jurorskim stołem per skrzynecka , sugerujesz niekompetencje, jesteś złośliwy ... przykro to czytać ... i robisz to publicznie?! Nie mogłeś napisać na priv, zadzwonić ?! Ja mogę się nie zgadzać z czyjąkolwiek oceną ale to nie jest powód do takiej nielojalności i publicznych , nieprzyjemnych wycieczek w stronę kogoś , kto wraz z Tobą ten program współtworzył ! Przykro mi to czytać i pisać! A Tamara była prześwietna! Fenomenalna! Bez dwóch zdań! Ale to już zupełnie inna sprawa! Pozdrawiam! I, mimo wszystko, spokoju życzę ! - napisał.

Reklama

Do sprawy odniosła się także sama Skrzynecka.

Nigdy nie subskrybowałam i nie czytuję ani profilu Bartka, ani komentarzy. Jaka klasa człowieka i jaka doza zawodowych zawiści wobec wielu, naprawdę wielu kolegów - takie komentarze. Kto zna z pracy, ten wie - napisała.

Ja i wielu kolegów z branży omijamy fałszywych ludzi szerokim łukiem. Swoją drogą niepowstrzymanie się przed tego rodzaju ociekającymi jadem komentarzem wobec kogokolwiek z kolegów, z którymi jeszcze niedawno wspólnie się pracowało, siląc się na sztuczne bycie sympatycznym i czarującym - tylko świadczy o danej osobie. Szkoda czasu na dłuższe dywagacje. Proszę mi wierzyć - nie warto - napisała pod komentarzem jednej z obserwatorek.

Co na to Tamara Arciuch?

Głos w sprawie zabrała również Tamara Arciuch.

Bartek, kochanie moje, kochani wszyscy łącznie z Piotrem Gąsowskim, którzy uczestniczyli w tej dyskusji – z pokorą przyjmuję każdą ocenę, jedyne, czego mi brak, to maleńkie uzasadnienie, czemu ocena jest taka, a nie inna. Nie ma kryteriów, według jakich jury nas ocenia, wszystko jest sprawą ogólnego wrażenia i sympatii bądź jej braku. Ale taki jest ten program. Kasia Skrzynecka oceniła mnie tak, jak czuła. Jest to jej prawo. Nawet jeśli wielu z nas – w tym Ty, mój rycerzu najkochańszy, się z tym nie zgadza. Kocham Cię - napisała.