Rzecznik Jill Biden w rozmowie z "Daily Mail" powiedział, że Biały Dom nie kontaktował się w sprawie spotkania przyszłej pierwszej damy z Melanią Trump.

Reklama

Wedle obowiązującej w Stanach Zjednoczonych tradycji, ustępująca Pierwsza Dama oprowadza po prywatnej części rezydencji Białego Domu swoją następczynię. Zwyczaj kultywowany jest od lat 50. XX wieku, kiedy to Bess Truman oprowadzała Mamie Eisenhower. Nikt do tej pory, mimo napiętych sytuacji politycznych, tej tradycji nie łamał.

Melanię Trump oprowadzała Michelle Obama, a ją Laura Bush. I to aż dwa razy. Pierwszy raz zwiedzała rezydencję sama, drugi raz z córkami, by te mogły sobie wybrać sypialnie.

Wycieczka po prywatnym skrzydle Białego Domu oraz wspólne picie herbaty ma miejsce, gdy odchodzący prezydent zaprasza nowego prezydenta na spotkanie w Gabinecie Owalnym. Niestety Donald Trump nie skierował zaproszenia do prezydenta elekta Joe Bidena.

Trumpowie nie wezmą również udziału w ceremonii inauguracji Joe Bidena, który zostanie 46. prezydentem kraju. Ostatnim prezydentem, który nie uczestniczył w zaprzysiężeniu swojego następcy, był Andrew Johnson około 150 lat temu.