Mama Mariusza Czajki zmarła w wieku 81 lat.

Reklama

Praktycznie od urodzenia borykała się z problemami zdrowotnymi aż do końca. Miała osteoporozę, Parkinsona , nadciśnienie a na koniec raka płuca. Odeszła we śnie - czytamy w opisie zbiórki, którą zorganizował aktor.

Na pochówek pani Krystyny jej syn potrzebował 8 tys. złotych. Resztę pieniędzy otrzymał z ZUS-u.

Z racji tego, że aktorzy w trakcie pandemii nie pracują i nie zarabiają Czajka przyznał, że od 10 miesięcy jest bezrobotny i tonie w długach.

"Mam same długi"

Wracając do meritum, aby pochować mamę, muszę mieć 12 tys. zł, ZUS zwraca 4 tys. zł, a 8 tys. muszę dodać. Jak powszechnie wiadomo, przez pandemię koronawirusa od marca 2020 r. do dziś teatry są zamknięte. Ja straciłem 138 przedstawień i praktycznie nie mam dochodów od 10 mies. Mama miała emeryturę nauczycielską 1600 zł i nie miała oszczędności. Ja mam same długi i już nie mam skąd pożyczać. Brakuje 8 tys. zł i zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w pochowaniu mamy, bo nie mam tego, za co zrobić - napisał.

Będąc w tragicznej sytuacji finansowej, bardzo proszę o pomoc. Jeśli zebrana kwota będzie większa, to będę mógł kupić Mamie i Tacie nową płytę nagrobną, a jeżeli jeszcze coś zostanie, to pozwoli mi to na start z nowym projektem aktorskim w sieci i może zacznę normalnie zarabiać - apelował.

Na odezwę internautów nie musiał długo czekać. Zbiórka przeszła jego najśmielsze oczekiwania. Zebrana kwota wyniosła 50 tys. złotych.

Zbiórkę można zobaczyć TU>>>>>

Czarna urna i wieniec z herbiacianych róż

Pogrzeb mamy Mariusza Czajki odbył się w środę, 27 stycznia o godzinie 12:15 w kaplicy cmentarnej na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

W rozmowie z "Super Expressem" Czajka przed ceremonią powiedział, na co wyda to, co udało mu się zebrać.

Zamówiłem wieniec z herbacianych róż w kształcie serca, bo mama kochała te kwiaty i piosenkę Miecia Fogga „Jesienne róże”. Ostatni portret mamy, który stanie w kaplicy i na grobie, powstał dzięki zeszłorocznej sesji zdjęciowej dla "Super Expressu", z której była bardzo zadowolona - powiedział.

Opowiedział także, jak będzie wyglądała ceremonia. Aktor wygłosi mowę pożegnalną a towarzyszyć mu będą jego dwie córki. Prochy pani Krystyny zostaną zamknięte w czarnej urnie, tak jak sobie tego życzyła przed śmiercią. Po uroczystościach zajmie się wymianą zniszczonego już grobu rodziców.

Na co Czajka wyda nadwyżkę pieniędzy ze zbiórki?

To jednak nie koniec. Aktor kolejny raz opowiedział, co zamierza zrobić z pieniędzmi, które zostały ze zbiórki.

Zrobię mamie i tacie nagrobek, bo stary pękł. Zapłacę zaległe składki za użytkowanie grobu. Resztę przeznaczę na start szkoły aktorskiej w internecie. Chcę pracować, zarabiać, płacić rachunki. W teatrze Buffo, gdzie występowałem, straciłem prawie 180 spektakli i nie mam z czego żyć. Do tego są jeszcze alimenty i raty kredytu - wyznał.

Aktor odnowił również relacje z córkami - 26-letnią Weroniką i 20-letnią Inez, które wsparły go po śmierci mamy i towarzyszyły podczas pogrzebu.

Obydwie zaangażowały się w przygotowania do pogrzebu babci. Starsza pomogła załatwić formalności, młodsza znalazła zakład pogrzebowy.

Czuję, że najgorsze już za mną. Znów chce mi się żyć - mówi.