Katarzyna Skrzynecka przyznała w rozmowie z Super Expressem, że nie tylko ona, ale też cała jej rodzina była zakażona koronawirusem.

Reklama

Na szczęście wszyscy wyzdrowieli.

Skoro maski trzeba nosić dla bezpieczeństwa nas i otoczenia, to trzeba je nosić i nie ma co jęczeć... Cóż, mnie i mojej rodzinie udało już się przebrnąć przez wirus na szczęście w formie dość łagodnej, więc mamy to już za sobą. (...) Może to i lepiej, mniej się stresujemy, ale nosimy maski wszędzie w miejscach publicznych, ponieważ taki jest obowiązek, dla bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia otoczenia. Chociażby nam już sprzyjały przeciwciała, jednak inni mają prawo oczekiwać od nas chodzenia w maseczkach, dopóki trzeba - mówi aktorka i jurorka w programie "Twoja twarz brzmi znajomo".

Przyznała, że z ogromną radością wróciła na plan serialu "Na dobre i na złe", czyli jak wyjaśniła pracy, której aktorom jeszcze nie zamknięto. Aktorka wciela się w nim w postać dr Aliny Fischer.

Plan serialu to chyba ostatnie miejsce pracy, którego, póki co nam nie zamknięto. Na planie zdjęciowym wszyscy pracujemy w maskach, cała ekipa produkcyjna serialu i aktorzy równie. Wszyscy jesteśmy w maskach, zdejmujemy je tylko na same ujęcia. Jedynie podczas kręconej sceny nie trzeba ich mieć - powiedziała.