Jedną z pierwszych decyzji podjętych przez Prawo i Sprawiedliwość po objęciu rządów, była rezygnacja z refundowania metody in vitro. Rząd zastąpił ją programem naprotechnologii, który po 5 latach działania ma żenująco niskie wskaźniki skuteczności.

Reklama

Małgorzata Rozenek, która sama ma 3 synów poczętych dzięki in vitro, a niedawno założyła swoją fundację mającą na celu walkę o refundację tej metody, w ostrych słowach podsumowała podejście polityków Prawa i Sprawiedliwości do problemu niepłodności:

Obecna władza ma problem z zaakceptowaniem np. zmian klimatycznych, które również pukają nam do drzwi. Tak samo zmiany w płodności Polaków, i w ogóle ludzi na całym świecie są naprawdę zauważalne. I to jest ostatni dzwonek. Tymczasem w Polsce tylko po to, aby przypodobać się Kościołowi kasuje się refundowanie tak naprawdę jedynej skutecznej metody leczenia niepłodności jaką jest in vitro - wyznała w rozmowie z "Faktem"

Celebrytka uważa, że Polacy mają prawo do kompleksowego leczenia niepłodności nawet, jeśli niektóre metody nie podobają się Kościołowi czy niektórym politykom:

Przypominam, że my sobie te pieniądze odkładamy sami, dając składki zdrowotne. A później po prostu losujemy od życia pewne choroby z puli. Jeden losuje cukrzycę, drugi niepłodność, a trzeci zawał serca. Dlatego bardzo ważne jest, żeby państwo nie pozostawiało niektórych grup chorych samych sobie, tylko dlatego, że np. kościół katolicki uważa, że ta choroba nie istnieje, lub nie powinno się jej leczyć

Rozenek nie szczędzi ostrych słów ministrowi Radziwiłłowi:

Minister Konstanty Radziwiłł jest, jak wiadomo, wielkim przeciwnikiem in vitro. Być może dlatego, że pan Bóg, albo los obdarzył go szczęściem do posiadania wielu dzieci, które poczęły się metodą naturalną. To jest trochę tak, jakby następny minister zdrowia miał powiedzmy dwie zdrowe nogi i w związku z tym podjął decyzję o odcięciu dofinansowania dla osób, które muszą jeździć na wózku. Pan Radziwiłł ewidentnie nie ma zrozumienia dla osób, które borykają się z problemem niepłodności, a refundacja in vitro nie była zgodna z jego osobistymi przekonaniami.

Na zakończenie szczęśliwa mama trójki dzieci poczętych dzięki in vitro dodaje:

Nawet kraje muzułmańskie mają lepszą opiekę prokreacyjną niż my mamy. A przecież w Polsce mamy wybitnych lekarzy. Do naszych klinik przyjeżdżają pacjenci z klinik z innych krajów. Skuteczność leczenia niepłodności w Polsce stawia nas w czołówce europejskiej. I nie tylko, bo są też pacjenci ze Stanów Zjednoczonych. Nasze państwo zamiast wspierać lekarzy i otaczać pacjentów najlepszą możliwą opieką rzuca im jeszcze kłody pod nogi, a przy okazji drenuje kieszenie podatników…