Zawsze uśmiechniętej, sympatycznej i tryskającej pozytywną energią Doroty Szelągowskiej nie da się nie lubić. Gwiazda programów wnętrzarskich zgromadziła liczne grono fanów zarówno przed telewizorami, jak i w mediach społecznościowych, gdzie chętnie pokazuje zarówno swoje inspiracje, jak i prywatne wnętrza.

Reklama

Ostatnio Szelągowska pochwaliła się udziałem w kampanii reklamowej pewnej bardzo znanej marki kosmetycznej. Niestety fanom nie spodobała się ta współpraca, bowiem firma jest obecna na rynku chińskim, co oznacza, że testuje swoje produkty na zwierzętach:

piękna kobieta, ale marka testująca na zwierzętach niestety słaba

Szkoda, wielką szkoda Doroto, że utożsamiasz się z produktami testowanymi na zwierzętach a na dodatek produktami, które zawierają mikroplastiki, polimery i wiele innych śmieciowych składników 😔 które wręcz szkodzą skórze

Szelągowska odniosła się do zarzutów i opublikowała oświadczenie:

NIVEA, tak jak i wiele innych marek, dystrybuuje swoje kosmetyki na rynek chiński. Niestety chińskie prawo, w przypadku niektórych produktów, wymaga przeprowadzenia testów na zwierzętach. Takie testy są wykonywane przez lokalne instytucje, bez udziału producentów. Marka już od kilkudziesięciu lat pracuje nad alternatywnymi metodami badań produktów i dokłada wszelkich starań, aby przekonać również chiński rynek do ich stosowania, mając na tym polu duże osiągnięcia.
Już w 1992 roku naukowcy koncernu opracowali tak zwany test fototoksyczności 3T3 Neutral Red Uptake. Test ten był pierwszą metodą oficjalnie przyjętą jako alternatywa do testów na zwierzętach. Dzisiaj ta metoda badania tolerancji nowych składników jest światowym standardem. Celem codziennych wysiłków NIVEA jest dalsze zaawansowanie badań - do momentu, gdy testy na zwierzętach zostaną porzucone całkowicie, na całym świecie.
Dlatego, zamiast rozpętywać kolejną burzę, jak to ma prawie zawsze miejsce w przypadku znanych twarzy reklamujących kosmetyki, proponuję Wam przerzucenie energii na pozytywne wsparcie tej walki, bo ona naprawdę ma sens. ❤️

Wyjaśnienia prezenterki nie przemówiły jednak do internautów, którzy uznali, że to słaba próba tłumaczenia zarówno siebie, jak i firmy:

Czyli kosmetyki I tak są testowane, a takie teksty to po prostu próba wybielenia firmy

Pani Doroto z wielką sympatią oglądam Panią w tv. Natomiast powyższe oświadczenie jest mydleniem oczu konsumentów, którzy nie uznają za etyczne testowania na zwierzętach kosmetyków. Nivea to robi, a raczej daje przyzwolenie na to, bo chce mieć zyski z rynku chińskiego. Nie wybielajmy ich, bo to tego faktu nie zmieni. Zdecydowała się Pani ich reklamować - Pani decyzja. Niestety robienie ludzi w konia nie jest fajne.

Nie zasnelabym bedac twarza takiej marki...wstyd!!!

brzydkie wprowadzanie konsumentow w błąd poprzez niepęłną informację. sama może nie testuje, ale dostawcy mogą testować plus, jak już wspomniano w innych komemtarzach opłaca pośrednio testowanie w Chinach.

Słabo, słabo... Marka od lat testująca swoje produkty na zwierzętach, stosującą te same techniki wybielenia sie. Nie spodziewałabym się tego po Pani... Szkoda...

Przypomnijmy, iż jakiś czas temu z podobną falą krytyki z powodu udziału w kampanii reklamowej marki kosmetycznej oskarżanej o testowanie produktów na zwierzętach spotkała się Małgorzata Rozenek.