Anna Mucha pochwaliła się na Instagramie pierwszą od czasu pandemii wizytą w teatrze. Aktorka pokazała zdjęcie z widowni, na którym widać, że zarówno ona, jaki i inni widzowie mieli na twarzach maseczki ochronne:

Reklama

wczoraj byłam w teatrze 💪🏼 co prawda tym razem w charakterze widza, ale cóż to była za przyjemność ! I radosc ! i emocje ! I publiczność dopisała 🥰😍 było cudownie ! I już się nie mogę doczekać, aż sama wrócę na deski i będę mogła Was bawić 🥰 pamiętajcie ! wracamy od września (mam nadzieje na 100%!) z Pikantnymi i Przygoda z ogrodnikiem 😁 a ja szykuje dla Was kolejne niespodzianki 😎 i sama nie mogę się już doczekać ❤️❤️❤️ trzymajcie kciuki 💋

Tymczasem pod z pozoru niewinnym postem Muchy, wybuchła bardzo gorąca dyskusja. Niektórzy fani uznali bowiem, że aktorka przyczynia się w ten sposób do trwania pandemii:

Co za egoizm. Z takim podejściem to świństwo w życiu się nie skończy. Gratuluję podejścia. Co tam, że rodzice umrą, ja kocham teatr!

Widzę, że dystans zachowany... Głowa przy głowie.

Jeżeli tak wygląda przyjemność, to ja podziękuję za taki teatr...

To jednak nie wszystko, bowiem Annie Musze oberwało się także od zwolenników teorii, że pandemia to kłamstwo. Te osoby wytknęły aktorce, że dała się nabrać na nakaz noszenia maseczki w miejscu publicznym:

Zastanawiam się serio i poważnie nad poziomem intelektualnym osób, które dają sobie zarzucić kagańce na twarz.

Moda na wdychanie własnego dwutkenku węgla i grzybice płuc od jesieni

Po prostu niektórzy ludzie lubią być niewolnikami,❗wolny myślacy samodzielnie człowiek nie da się zniewolić 😷

Wszystko fajnie, tylko te maseczki są zbędne

hore to jest z tymi maskami nosić i nadal mandaty policja daje a nasza władza mówi że nie ma sie czego bać, wirusa nie ma bo go zwalczyliśmy

Sama aktorka nie dała się wciągnąć w dyskusję żadnej ze stron.