Kilka dni temu na facebookowym profilu teatru Sabat pojawiła się informacja o zalaniu wnętrz i dużych zniszczeniach:

Reklama

Kochani,
wczorajsza ulewa zalała nasz Teatr! Dopiero co wróciliśmy do występów na scenie i grania dla Was po tak długiej przerwie, a znowu musimy zmagać się z nieprzewidzianym koszmarem! Za nami cała noc sprzatania. Wszyscy zostaliśmy postawieni na równe nogi i dzięki ogromnemu wysiłkowi udało się, ale straty są ogromne. Czeka nas wymiana wielu rzeczy na nowe, zmiana podłogi w sali baletowej oraz chemiczne czyszczenie kostiumów i rekwizytów. Niestety, wiele rzeczy straciliśmy bezpowrotnie, jak pamiątkowe albumy czy dokumenty. Nie poddajemy się oczywiście, ale jesteśmy załamani. 😔
Niestety piątkowy spektakl jesteśmy zmuszeni odwołać. Sobotni zagramy już dla Was normalnie.

W rozmowie z Plejadą Małgorzata Potocka żaliła się na służby ratownicze, a szczególnie na strażaków, którzy nie pomogli w ratowaniu teatru:

Nie można było niestety wezwać pomocy żadnych służb miejskich, nikt nie odbierał telefonu, ani straż pożarna, ani 112. To jest skandal! Bez przerwy była zajęta linia, powinno to być inaczej zorganizowane. Największy mam żal do straży pożarnej, że nie można było liczyć na ich pomoc. Gdyby przyjechali na czas i pomogli nam to wypompowywać, może straty byłyby mniejsze. W nocy pracownicy mojego teatru przyjechali i kto tylko mógł, wynosił wiadrami wodę. Kasjerki, aktorzy, pracownicy biurowi - każdy zakasał rękawy i ratował teatr

Aktorka z prośbą o pomoc w odnowieniu zniszczonych wnętrz poprosiła widzów teatru:

Po raz pierwszy zgłaszamy się do naszej publiczności, że może ktoś zechciałby nam pomóc i sfinansować chociaż wymianę podłogi?