Czas kwarantanny para wykorzystała na odchudzanie. Obydwoje przeszli na dietę pudełkową.

Reklama

W rozmowie z magazynem "Flesz" opowiedzieli o tym, co jedzą.

Ja zjadam posiłki o wartości 1500 kalorii, Marcin - 1800, bo był na lekkiej redukcji. Uwielbiamy sport: rowery, taniec, bieganie. Przez ostatnie tygodnie wykonywałam treningi dostępne w internecie i piłam dużo wody. Naprawdę moja obecna waga i figura wyszły niechcący – opowiada Kasia Cichopek. Dodała, że nowa dieta nie wiązała się dla niej z wielkimi wyrzeczeniami.

Nie kryła jednak zachwytu nad metamorfozą męża.

Nie schudłam dużo. Za to Marcin zrzucił ponad dziesięć kilogramów, więc mam teraz w domu seksownego kocura – śmieje się.