Jak pisze "Fakt":

Kariera prezentera znalazła się na zakręcie. Ale Krzysztof nie ma zamiaru się poddawać. I wraz ze sprzyjającymi sobie osobami obmyślił plan wskrzeszenia swej wielkości. Obejmuje on kilka zasadniczych punktów.

Pierwszym z nich jest poważna rola w serialu. Niebawem zobaczymy Ibisza w polsatowskiej „Linii życia”, gdzie wcieli się w postać zdesperowanego ojca, który za pobicie narkotykowego dilera trafi za kratki. Ma go to pokazać z zupełnie innej strony, niż dotychczas.

Prezenter nie będzie też lansował się na wszystkich możliwych imprezach, rzadziej będziemy go oglądać w kolorowych magazynach, a i selekcja wydarzeń, które poprowadzi jako konferansjer ma być dużo staranniejsza. Ostatnio Ibisza widzieliśmy w Mrągowie, gdzie na Piknik Country zapowiadał statecznych rockmanów z Perfectu.

Program naprawy kariery Krzysztofa stał się niezbędny, gdyż odkąd zaprezentował szerokiej publiczności swoje wyrzeźbione na siłowni ciało i image dwudziestolatka, a do tego jeszcze napisał na ten temat książkę, stał się tematem żartów.

Drwiły z niego kabarety i koledzy po fachu. Przestał prowadzić ważne dla Polsatu imprezy, a nowe programy przechodziły mu obok nosa. Nikt już nie traktował go poważnie.

Na szczęście pan Krzysztof to stary wyga i znalazł sposób na wyjcie z impasu. Zaczął od wyglądu. Dziennikarz porzucił młodzieńcze stroje, a jego twarz zdobi teraz stosowna, szpakowata bródka. Kiedy dodamy do tego kolejne punkty programu, może się okazać, że niebawem Ibisz wróci na szczyty popularności. 

>>>Czytaj też: Miko remontuje dom