Nie ma się co dziwić... Serneke to jeden z najbogatszych Szwedów. Jak podaje "Fakt", obroty jego firm wyniosły w 2008 roku aż 350 milionów euro (pikanterii sytuacji dodaje to, że do tak kolosalnych pieniędzy doszedł w zaledwie 6 lat). Gdyby więc dopuścił do rozwodu z Liszowską, musiałby się z nią podzielić swoim pokaźnym majątkiem. 


Co zostało zapisane w dokumencie, podpisanym przez małżonków? Podobno to, że w razie rozpadu związku Joanna otrzyma jednorazowo wysoką kwotę za "straty moralne", a jeśli w ich związku pojawi się potomek, to otrzyma z miejsca fundusz powierniczy. Dostęp do pieniędzy zyska jednak dopiero w wieku 21 lat.
Informator tabloidu twierdzi, że wieść o intercyzie Liszowska przyjęła bardzo spokojnie. To tylko dobrze o niej świadczy i wskazuje na czyste intencje.


Złośliwi mogliby powiedzieć, że aktorka nie miała innego wyjścia: musiała podpisać dokument, by w ogóle wyjść za Olę. Ale i tak wyszła na swoje. My jednak wolimy wierzyć, że tych dwoje będzie razem do końca życia, a intercyza zakurzy się w szufladzie!