Swoje niezadowolenie z usług Kolei Mazowieckich, za pośrednictwem portalu Facebook, postanowiła wyrazić pasażerka o imieniu Edyta. Oburzona kobieta zamieściła taki oto, niepochlebny wpis:

Skur**** jeb***, wasze marne usługi powinny być darmowe.

Na apel pasażerki postanowili odpowiedzieć administratorzy profilu Kolei Mazowieckich:

Pani Edyto, darmowa to może być Pani, ale nie usługi przewozu ...

Jak się okazuje jednak, profil z którego udzielono odpowiedzi pani Edycie, nie jest prowadzony przez Koleje Mazowieckie. Jest to profil sympatyków spółki, którego nie moderują jej pracownicy:

Prowadzony jest przez sympatyków i nie mamy nad nim żadnej kontroli. Trzeba będzie coś z tym zrobić, bo psują nam opinię. - mówi w rozmowie z gazeta.pl Aneta Podgajna z biura prasowego Kolei Mazowieckich.

Ta krótka wymiana złośliwości błyskawicznie stała się hitem sieci. Oburzona pasażerka doczekała się zaś własnego profilu na Facebooku o nazwie "Pani Edyta Darmowa".