W sobotę na warszawskim Okęciu zakończyła się przygoda życia Mateusza Damięckiego. Aktor po dwóch miesiącach powrócił z ekspedycji, podczas której wraz z 5 kolegami zjeździł Syberię.
Podróżnicy zrobili samochodem 25 tysięcy kilometrów. Przyszło im się zmierzyć z mrozem, wiatrem, śniegiem, głodem, brakiem ciepłej wody i wszelkimi niedogodnościami, jakie tylko można sobie wyobrazić, myśląc o takiej wyprawie.
Na lotnisku czekała na niego załzawiona narzeczona oraz mama z siostrą. Spotkanie po 2 miesiącach musiało być bardzo wzruszające, ponieważ Mateuszowi także trudno było ukryć łzy, co łatwo można dostrzec na tych zdjęciach.
Przy okazji: czy wy też macie wrażenie, że Mateusz coraz bardziej wygląda jak Harry Potter?
>>> Oto Polak, który przeszedł Syberię
pieszo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|