Artyści często są dość dziwni, lekko szaleni, uduchowieni. Mają inną wrażliwość niż zwykli zjadacze chleba. Dlatego decydują się na przykład na zrobienie rzeźby… własnej krwi. Marc Quinn pobierał życiodajny płyn przez 5 miesięcy, by stworzyć swoje popiersie.
Rzeźba wzbudza co najmniej tyle emocji, co pamiętna wystawa "The Bodies". Głowa artysty jest naturalnej wielkości i składa się z 4,5 litra zamrożonej krwi artysty, którą ten gromadził przez 5 miesięcy.
Markowi Quinnowi zależy, by jego oblicze i rzeźba były identyczne, dlatego co pięć lat bierze się za odnawianie jej.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl