Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiśniewski o sprawach Polańskiego i Janusza S.

13 października 2009, 10:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Wiśniewski zawiesił działalność swojego bloga, na którym dzielił się z internautami swoimi przemyśleniami. Miał dość negatywnych komentarzy pod tekstami. Jednak dwie głośne sprawy - związane z pedofilią i łapówkarstwem - tak poruszyły muzyka, że jego internetowy pamiętnik znów zakwitł piękną polszczyzną.

Były lider Ich Troje postanowił zabrać głos w dwóch kwestiach: w sprawie Romana Polańskiego oraz w sprawie łapówki Janusza S., założyciela Teatru Buffo. O ile wręczanie korzyści majątkowej za otrzymanie dokumentu uprawniającego do pilotowania samolotów nie mierzi gwiazdora, o tyle pedofilska przeszłość sławnego reżysera podnosi mu ciśnienie (pisownia oryginalna):

"Nie mogę milczeć w tej sprawie. Couch będzie nie kontenty, Menago wkurwiony ale błagam o wybaczenie. Nazywam się Michał Wiśniewski. O ile Roman Polański dopuścił się aktu pedofilii wg każdych europejskich (nie zgadzam się z gwałtem) norm, o tyle uważam za żenujący akt aresztowania Janusza Stokłosy jak i to, że musiał wpłacać jakąkolwiek kaucję.

Nie wyobrażam sobie żadnej ze swoich 3 córek pukanych w wieku 13 lat przez 45 latka i to w pupę. Podejrzewam, że byłbym w stanie zabić każdego, kto by to zrobił, w każdej chwili. Nie ma na to wytłumaczenia, a fakt przebaczenia jest wyłącznie chwilą słabości matki, która jest również do odstrzału ze względu na przyjęte finansowe odszkodowanie. Prosiłbym o niebranie tego wszystkiego zbyt dosłownie - nie jestem sędzią, opinia subiektywna. Szanuję Romana Polańskiego za jego twórczość ale jest takim samym tchórzem jak mój tata który popełnił samobójstwo dzień po moich urodzinach i moim powrocie do niego po kilku latach. Obejrzałem dziś w TVN debatę pomiędzy panami Meller/Mleczko/Hołdys/Pszoniak i uważam, że w szczególności pan Pszoniak oraz pan Mleczko zachowali się jak bezpłodne psy, które oczekują byle jakiej suki lub chronią własnego sracza pt nieważne jaka, nieważne ile, byle wsadzić. Tłumaczenie Stalińskiej i Zanussiego są na tyle żenujące, że pomimo niewątpliwego wkładu ich w polski film nazwę je co najmniej skurwysyństwem aby nie powiedzieć po imieniu.

Wróćmy do sedna. Środowisko lotnicze jest środowiskiem elitarnym. Czasami z zamiłowania, czasami z uwielbienia, powołania lub chęci. Mój kolega (nie znamy się bardzo dobrze) jest zajebistym lotnikiem. Ma tyle startów co i lądowań. W rozmowach z kolegami pilotami nigdy nikt na niego nie narzekał. Proceder ten wykonywał nad wyraz często. Zdawał egzamin wcześniej niż ja. Miał kaprys jako majętny człowiek postawić komuś party. I co masz za to kolego? Dzięki Bogu ja nikomu party nie wystawiałem. Jestem pilotem bez podejrzeń, a jeśli tak to informuję, że na swój egzamin przyleciałem do Polski z USA i pomimo pomocy kolegów - zdałem. Janusz jest bardzo dobrym pilotem. Jeżeli aresztowaliście jego - aresztujcie i mnie".

Zwracamy waszą uwagę na przymiotnik "kontenty". Pięknie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj