Jeszcze zanim rozpoczęła się najnowsza edycja "Tańca z Gwiazdami", jej uczestnicy zgłaszali żale co do udziału w programie profesjonalnej tancerki Nataszy Urbańskiej, dokooptowanej do grona gwiazd w ostatniej chwili. Zygmunt Chajzer nawet pożalił się "Faktowi", że to tak, jakby ich wpuścili do basenu z Otylią.
Natasza rzeczywiście wydaje się faworytką programu i prawdopodobnie wygra tę edycję. Ma jednak żal do współuczestników za pretensje zgłaszane wobec jej osoby za jej plecami i czuje się nimi skrzywdzona.
"Oskarżenia nie są wypowiadane prosto w oczy, a za jej plecami" - miała powiedzieć osoba pracująca przy produkcji programu. "To ją bardzo boli, bo nie wie, komu ufać" - dodaje tajemnicze źródło cytowane przez portal pudelek.pl.
Chyba jednak Natasza powinna wykazać się większą wyrozumiałością i przyznać, że pretensje kolegów z parkietu są jak najbardziej uzasadnione.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl