Kupno kozaczków na jesienne chłody to nie taka prosta sprawa - twierdzi "Fakt". Przekonała się o tym narzeczona Tomasza Kammela. Katarzyna Niezgoda nachodziła się po sklepach, przymierzała buty nawet za 500 złotych i nic z tego. Do domu wróciła z pustymi rękoma.
"A to nie chciał się dopiąć suwak, a to buty na nodze wyglądały zupełnie inaczej niż na manekinie, a to nie pasował kolor" - wylicza bulwarówka, która śledziła Katarzynę Niezgodę w jej obuwniczych zmaganiach.
. I po wielu próbach pojawiła się wreszcie iskierka nadziei.
"Wzrok byłej szefowej banku padł na parę pięknych, czarnych, zamszowych butów na wysokim obcasie. Z nowym zapałem zabrała się za przymierzanie kozaków. Przysiadła na czerwonej kanapie, zadarła wysoko nogę, żeby łatwiej było na nią wciągnąć wysokiego buta i... nic" - pisze "Fakt".
i zakupowa eskapada zakończyła się totalną klęską - podsumowała bulwarówka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl